Jak bezbłędnie przechytrzyć kartę kredytową w kryzysowym okresie
Kategoria: Finansowe
Na początek wyjaśnienie, gdyż nie każdy wie co jest co:
Karta debetowa(zwykła bankomatowa) - wypłacasz/płacisz pieniędzmi, które masz na koncie.
Karta kredytowa - wypłacasz/płacisz pieniędzmi, których nie masz na koncie i nie płacisz z tego tytułu odsetek przez max 54 dni.
Ogólnie karta kredytowa to bardzo dobre rozwiązanie oraz nierzadko przedmiot ratujący tyłek. Teraz do rzeczy.
Załóżmy, że pracujesz, zarabiasz 2000zł(takie też masz koszty życia), oraz masz kartę kredytową z limitem 10 000zł. Nagle dostajesz wymówienie z pracy i przez następne 4 miesiące nie masz żadnych dochodów(z różnych powodów tak się stało). Opierasz więc swoje wydatki wyłącznie o kartę kredytową. Jednak kartę trzeba co miesiąc spłacać przynajmniej tzw. minimalną kwotą zadłużenia. Tą minimalną kwotę trzeba płacić inaczej zaczną się poważne problemy. Pytanie jak zdobyć te kilkaset złotych(przy 8000zł zadłużenia będzie to około 400zł minimalnej spłaty)?
Podstawowa opcja to wypłacenie pieniędzy z karty kredytowej, i spłacenie nimi długu. Jednak zazwyczaj jest 1 minus takiego rozwiązania: taka wypłata kosztuje jakąś prowizje Czyli dodatkowy niepotrzebny dług. Więc jest to błąd.
Jeśli ruszymy głową i ciut się wysilimy, to wystarczy poprosić naszych znajomych aby pozwolili nam zapłacić za ich zakupy(naszą kartą oczywiście), a w zamian niech dadzą Wam gotówkę. Pieniędzy tych użyjecie do spłacenia karty. Nie ma ani prowizji, ani zmniejszenia dostępnych środków.
Kto używa karty kredytowej ten zrozumie powyższy sposób:) Pamiętajcie jednak, że odsetki rosną, więc lepiej szybko znaleźć pracę niż zadłużać się w nieskończoność.
Pozdrawiam!