Łechtaczka, paznokcie i pilnik

Pamiętam jak miałem jakoś 13 lat, i pod nieobecność wujka dorwałem w jego biblioteczce książkę o seksie. Przeglądałem z zaciekawieniem wszystko co i jak, czytałem teksty, oglądałem ryciny, z największym zainteresowaniem te przedstawiające szczegóły anatomii kobiety. Gdzieś obok całej rozpiski co jest czym, były też porady jak obchodzić się z tym wszystkim. I było tam jedno zdanie na temat tego aby zawsze mieć tępo obcięte paznokcie zanim zacznie się dotykać kobiety.

Przeczytałem to wtedy, ale od tamtej pory zawsze gdy obcinam paznokcie, a potem tępię je pilnikiem mam przed oczami to zdanie. Nie chodzi tylko o dotykanie i pieszczenie tego jakże wrażliwego miejsca, ale o cały delikatny organ jakim to jest ciało kobiety.

Zawsze po zabiegu skracania paznokci testuje je na swojej twarzy, próbując się podrapać:-) W końcu lepiej uszkodzić siebie w teście, niż dać ciała w prawdziwej sytuacji ;-)